Golenie brzytwą – jak zacząć?

broda i wąsy, golenie / 

Wraz z modą na brody jak u pradziadka, przyszło też zainteresowanie tradycyjnymi narzędziami do golenia. Zwłaszcza młodzi mężczyźni mają potrzebę celebrowania rytuału, jakim jest usuwanie zarostu (a przecież nawet brodacze potrzebują opanować chaos na twarzy). Dlatego porzucają elektryczne czy jednorazowe maszynki, by wpisać się w nurt slow life, cieszyć się prostymi przyjemnościami, mieć kontakt z klasycznie pięknymi przedmiotami. Do takich należą tradycyjne brzytwy.

golenie-brzytwa

Zanim jednak zdecydujesz się na wybór jednej z nich, zapoznaj się z kilkoma faktami na ich temat.

Ostrza brzytwy

Technika golenia brzytwą różni się nieco od tego, z czym do tej pory miałeś do czynienia. Dlatego, by osiągnąć efekt idealnie gładkiej skóry, musisz nieco poćwiczyć albo zastosować się do rad doświadczonego golibrody. Wiadomo, że w brzytwie najważniejsze jest ostrze. Najbardziej liczy się rodzaj stali, mniej rozmiar brzytwy i kształt czoła, a materiał rączki decyduje głównie o estetyce i designie  narzędzia. Posiadając piękny przedmiot, masz lepsze samopoczucie, ale nie ma to znaczenia, jeśli chodzi o walory użytkowe. Ostrza wykonywane są ze stali węglowej, stali nierdzewnej lub stali demasceńskiej.

Panom rozpoczynającym przygodę z brzytwą doradzamy wybór ostrza ze stali węglowej, ponieważ łatwo je naostrzyć i wprowadzić ostrzejsze krawędzie. Ten materiał ma też poważną wadę: może pojawić się rdza, a po śladach palców pozostają ciemne plamy. Jednak staranne wytarcie ostrza po każdym goleniu pozwala na uniknięcie tych niedogodności, a brzytwa może służyć wiele lat bez obniżania swych walorów.

Ostrza ze stali nierdzewnej rzadziej ulegają korozji, ale są trudne do naostrzenia i nie uzyskują takiej ostrości jak te ze stali węglowej.

Najwyższej klasy są ostrza ze stali damasceńskiej, ale za tym idzie wysoka cena.

Jeśli chodzi o szerokość ostrza, panom borykającym się z twardym, mocnym zarostem, radzimy wybrać te szersze. Takie brzytwy są cięższe,  rzadziej trzeba je płukać, zbierają na raz więcej piany. Szerokie ostrze może utrudniać dotarcie do trudno dostępnych miejsc, np. pod nosem czy dziurki w brodzie. Jednak każda wysokiej jakości brzytwa poradzi sobie z każdym zarostem.

Ostrza różnią się kształtem czubka (czoła). Są okrągłe, półokrągłe, kwadratowe i haczykowate. Okrągłe i półokrągłe są uniwersalne, najlepsze dla początkujących. Ostrza kwadratowe i haczykowate służą głównie do modelowania konturów zarostu.

Rączka brzytwy

Rączki brzytwy wykonywane są z różnorodnych materiałów. Może to być  na przykład drewno egzotyczne, kość słoniowa, róg bawołu czy skorupa żółwia albo masa perłowa. Mają zwykle ekskluzywny design i – czego nietrudno się domyślić – wysoką cenę. Jednak najczęściej rączki produkuje się z  tworzywa sztucznego – cellidoru, materiału trwałego  i estetycznego.

Brzytwa z wymiennym ostrzem

Prawdziwi znawcy podobno już z założenia unikają takiego sprzętu. My jednak początkującym fanom brzytwy doradzamy taki wybór, najlepiej w zestawie z kremem do golenia i balsamem do golenia. Mowa o Bluebeards – zestaw początkowy.

duzy-zestaw-do-golenia-brzytwa

W większym zestawie (Bluebeards – duży zestaw) kosmetyki znajdują się w większych opakowaniach, jest też olejek do zmiękczania zarostu oraz pędzel do rozprowadzania piany.

Tradycyjne brzytwy

Wysokiej jakości są brzytwy angielskiej marki MenRock. Można je kupić w zestawie – MenRock- zestaw golibrody do golenia tradycyjną brzytwą. Jako że jest opakowane w efektowne pudełko, warto zrobić z tego prezent dla bliskiego sercu mężczyzny.

menrock-zestaw-golibrody

Ostrze brzytwy wykonane jest ze stali węglowej, a rączka z czarnego cellidru. Czoło ostrza jest zaokrąglone. W zestawie oprócz kremu do golenia i pędzla jest też pas do ostrzenia brzytwy. Podobny pas Men Rock można kupić oddzielnie. Brzytwa tej marki również jest do nabycia poza zestawem.

Zapraszamy na stronę menspace.pl . Znajdziecie tam jeszcze więcej interesujących propozycji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Co na siwe włosy?

pielęgnacja włosów / 

Akceptacja siwych włosów łatwiej przychodzi brzydszej połowie ludzkości, ta piękniejsza połówka broni się jak może, a orężem są farby włosów. Jednak, co ciekawe, wśród bardzo młodych pań zapanowała ostatnio moda na siwe włosy, więc atrakcyjne dzierlatki pokrywają swoje złote, kasztanowe, myszate czy czarne włosy siwą farbą. Dojrzałe matrony raczej udają, że ich problem siwienia nie dotyczy. A jak to jest z panami?

siwe-wlosy

„Ujrzałem dzisiaj pieeeeerwszy siwy głos na twojej skroni”… I dalej coś było, że ten widok wzruszył kogoś ogromnie. W piosence siwy włos to może i wzrusza, ale w życiu wywołuje całkiem inne emocje:

  • niedowierzanie (niemożliwe, to już?),
  • bunt (nie chcę się starzeć, a jeśli już, to lepiej, żeby tego nie było widać),
  • panika (o, niee!!! jeszcze nie teraz!),
  • akceptacja (ze srebrnymi skroniami będę wyglądać dostojniej).

Bez względu na to, jaka jest twoja reakcja, możesz przeciwstawić się Matce Naturze.

Jak nie łysienie, to siwienie

Panowie to dopiero mają kłopoty z włosami. Po pierwsze, przedwczesne łysienie. Czasami już dwudziestoletni młodzieńcy zaczynają tracić włosy. Większość przyjmuje to z pokorą, obcinając resztę czupryny „na zero”. Przynajmniej ich nie dotyczy siwizna. Ci, którzy cieszą się imponującym owłosieniem, mogą narzekać na przedwczesne siwienie. Srebrny szron na głowie po pięćdziesiątce wygląda nawet interesująco, jednak przed trzydziestką, a zdarza się to zwłaszcza mężczyznom z ciemnymi włosami, zwyczajnie postarza. W sercu maj, tężyzna fizyczna jak należy, „pałer” jak u nastolatka, a tu taki dysonans. Jak żyć? – że zadamy kultowe od jakiegoś czasu pytanie. Spokojnie, nie z takimi sprawami można sobie poradzić. Ale po kolei.

Dlaczego włosy siwieją?

O tym, czy jesteś blondynem, brunetem czy rudzielcem, decyduje melanina. Właściwie są to dwa barwniki:  czarno–brązowa eumelanina i żółto-czerwona feolemelanina. Tworzą one mieszaninę, a od tego, którego barwnika jest więcej, zależy czy masz jasne loki, czarne kosmyki czy rude kędziory. Na proporcje tych pigmentów nie mamy żadnego wpływu, to głównie sprawa genów. Mamy natomiast wpływ na to, jak długo melanocyty, czyli komórki produkujące te barwniki, będą aktywne. Jeśli kończą produkcję, włos traci pigmenty i jest postrzegany jako siwy. Aby produkcja trwała jak najdłużej, trzeba się dobrze odżywiać (dostarczać organizmowi żelaza, cynku, miedzi, selenu i witamin), unikać palenia, nie unikać sportu nie stresować się, nie chorować … . Uff, nawet gdy z tym wszystkim sobie poradzisz, to nie pokonasz genów. Gdy tata był siwy w czasach, gdy ani myślał o starości, to prawdopodobnie ty musisz pogodzić się z wczesną utratą naturalnego koloru swojej fryzury.

Stop! Rozważania poszły za daleko! Wcale się nie musisz godzić!

Farby do repigmentacji

Repigmentacja – znaczy tyle, co przywracanie włosom naturalnego koloru. Powiedzmy sobie szczerze, popularne farby do włosów, dostępne w każdej drogerii, przystoją tylko niewiastom. Najczęściej ich użycie bywa widoczne z daleka, a my przecież nie chcemy zdradzać się z „kobiecymi” sztuczkami. Tak więc radzimy użyć do odsiwiania rewelacyjnego preparatu American Crew Precision Blend. Jest to farba, która przywraca włosom ich naturalny kolor. Dyskretnie i skutecznie. Należy tylko dobrać właściwy odcień, jak najbardziej zbliżony do własnego:

- dark (2-3) –ciemny

- medium natural (4-5) – średni naturalny

- medium ash (5-6) – średni popielaty

- light (7-8) – jasny

Aplikacja jest prosta – możliwa do przeprowadzenia we własnej łazience. Po umyciu włosów, najlepiej szamponem nawilżającym American Crew należy nałożyć preparat na 5 minut, po czym zmyć go dokładnie.

Po wysuszeniu włosy wyglądają naturalnie i zdrowo. Są lśniące, miękkie i dobrze się układają.

Nie lubisz swoich siwych włosów? To do dzieła, ale najpierw zajrzyj na strony menspace.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Przywołać lato, czyli najlepsze balsamy brązujące

kosmetyki, pielęgnacja ciała / 

Lato 2015 – jak żadne dotąd – było tak upalne, że nawet przeciwnicy kąpieli słonecznych powrócili z wakacji z ładną opalenizną. Jeśli chroniliśmy skórę przed niebezpiecznym promieniowaniem słonecznym kremami z wysokim filtrem, nasza skóra nie została poparzona, wysuszona, nie łuszczy się, a jasnobrązowy odcień wygląda atrakcyjnie i zdrowo. Chciałoby się tak wyglądać jak najdłużej. Niestety, opalenizna stopniowo zanika, odsłaniając bladość i wszelkie niedoskonałości cery. Jak temu zaradzić?

opalanie

Póki jeszcze aura pozwala, warto jeszcze „łapać” opaleniznę, wykorzystując weekendy na polegiwanie nad brzegami akwenów czy choćby na własnym balkonie. Jeszcze lepszy sposób to aktywność fizyczna na świeżym powietrzu, co przysłuży się nie tylko skórze, ale też kondycji i zdrowiu. Jednak słońca nie można lekceważyć, dlatego nie zapominamy o ochronnych kremach. W końcu wcześniej czy później nadchodzi czas, gdy słońca jest za mało. Jak wtedy przywołać lato?

Samoopalacze? – lepiej unikaj

Wydawałoby się, że samoopalacze to najlepszy sposób, by uzyskać ciemny odcień skóry bez kłopotu i niepożądanych konsekwencji. Rzeczywiście już jedna aplikacja sprawia, że skóra staje się ciemna, często aż za ciemna, co wygląda nienaturalnie i razi sztucznością. Na domiar złego, gdy taki preparat rozsmarujemy nierównomiernie, opaleniznę mamy w różnych odcieniach, tworzących smugi i plamy.

Samoopalacze szybkość działania zawdzięczają wysokiej zawartości dihydroksyacetonu (DHA), związku z grupy cukrów, który to wchodzi w reakcję z aminokwasami zawartymi w naskórku. Rezultatem jest ciemny pigment, który jednak szybko blednie – po kilku dniach po opaleniźnie nie ma śladu. Operację „samoopalania” można oczywiście powtarzać tak długo jak się chce, ale istnieje niebezpieczeństwo, że za każdym razem odcień skóry będzie inny, co nie ujdzie uwadze nawet niezbyt bacznych obserwatorów z naszego otoczenia.

Może więc solarium lub opalanie natryskowe?

Opalanie w solarium to najgorszy pomysł i nawet się nie będziemy rozpisywać na ten temat, wypowiadając tylko gromkie: NIE! Może więc opalanie natryskowe? To zdecydowanie bezpieczniejsza alternatywa wobec solarium. Polega ono na spryskaniu ciała specjalnym lotonem. Takie preparaty, podobnie jak samoopalacze, są bogate w DHA, więc skóra szybko barwi się na żądany odcień i to równomiernie. Niestety, opalenizna tak uzyskana szybko zanika, po każdej kąpieli jest coraz jaśniejsza, a nawet spływa z potem, barwiąc kołnierzyk od koszuli (jeśli natryskowi została poddana tylko twarz) lub całą garderobę (jeśli „zbrązowiliśmy” całe ciało). Ten sposób opalania radzimy tylko tym osobom, którym zależy na atrakcyjnym wyglądzie podczas tzw. większego wyjścia, choćby na własny ślub.

Balsamy i kremy stopniowo opalające – to jest to

Preparaty do stopniowego opalania zawierają bardzo niewiele DHA albo – co jeszcze lepiej – wcale. Ich zaletą jest to, że opalenizna wygląda naturalnie, stale utrzymuje ten sam odcień i – co istotne – nie można przesadzić z nadmiarem brązu. Takie kremy należy stosować codziennie, a zacząć trzeba wtedy, gdy cera jest jeszcze opalona słońcem. Wówczas nikt nie spostrzeże ingerencji chemicznej substancji, a my możemy udawać, że z takim kolorem skóry już przyszliśmy już na świat.

Szczególnie wart polecenia jest 66 30 Radiance Cycle – męski krem brązująco-opalający. Nie zawiera w ogóle DHA, a wszystkie jego składniki mają roślinne pochodzenie. Długa jest ich lista (figa turecka, skrzydlica jadalna, pomarańcze z Kalabrii, tymianek ze Szwajcarii i wiele innych) i szerokie spektrum działania.

6630-radiance-cycle

Bowiem ten specyfik nie tylko nadaje skórze ładną opaleniznę, ale także ją pielęgnuje (nawilża, zmiękcza, wygładza) i chroni przed wieloma szkodliwymi czynnikami. Wystarczy tylko wymienić promieniowanie ultrafioletowe czy wolne rodniki, przed czym zabezpiecza kompleks Urban Shield®. Ta nowoczesna technologia cechuje ów produkt.

Stosując ten wysokiej jakości kosmetyk, dajemy swojej skórze wszystko, czego jej potrzeba. Odwdzięcza się nam zdrowym wyglądem i nie poddaje się upływającemu czasowi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.